on i blip
Jeśli ktoś ma wystarczająco gruby portfel i marzy o tym, aby założyć własną restaurację, powinien wybrać się na jedno z przyjęć, na których bywa Frank Diaz, konsultant pracujący dla firmy Diaz-Schloss Communications z siedzibą w Montclair w stanie New Jersey.
- Często się zdarza, że ludzie mają potrzebę, czy też fantazję, by zajmować się jedzeniem - mówi Diaz - ale nie bardzo rozumieją, co to znaczy prowadzić restaurację. To czego tak naprawdę pragną to mieć dobrze znane miejsce, do którego można pójść każdego wieczoru i zaimponować przyjaciołom - ciągnie Diaz.
Diaz nie jest cynikiem, tylko realistą. Po 14 latach pracy w charakterze doradcy dobrze wie, jak brutalny potrafi być rynek. Owszem, własny biznes może dawać dużo radości i przynosić satysfakcję finansową. Ale prowadzenie restauracji bywa dla jej właściciela równie okrutne, co nieprzewidywalne.